Dziś zrobiłam tyle w kilak godzin, że teraz tylko siedzę i zamulam - to znaczy nie do końca, bo szukam mieszkania. Znalazłam dwa extra ogłoszenia, z czego jedno idealne i napisałam maile, jak do jutra nie odpiszą to będę dzwonić (a nie lubię tego robić

).
Rano z Radkiem i Erasmusami pojechaliśmy na uczelnię na spotkanie jakieś oficjalne. Te spotkania są zawsze także i dla mnie pomocne, wyjaśniają wszelkie moje problemy związane ze studiami lub Warszawą ^^. Mogli i dla nas coś takiego zorganizować na początku studiów (;
Po spotkaniu poszłam po wpis z teologii i z historii mediów. Później oprowadziłam Erasmusów po Campusie i poszłam z Mirką ze Słowacji do Dziekanatu, ale oczywiście nic nie załatwiłyśmy
lu.bie.to/Nie-mog-Ci-pom-c-jestem-pani-z-dziekan… Hehe.
Później poszłam oddać krew bo akurat taka akcja u nas na uczelni. Po wypełnieniu formularza z milionem pytań okazało się, że i tak nie mogę oddać krwi bo:
a) mam stan podgorączkowy (37.2 yyy)
b) za mało ważę
c) mam nabrać masy i przyjść w wakacje.
Więc nie dostałam czekolady, jogurtu i koszulki, przez co marudziłam przez kolejną godzinę i marudzę nadal jak tylko mi się o tym przypomni. Czuję się całkowicie na siłach i jestem okazem zdrowia, ale oni musieli mnie oczywiście zdyskwalifikować bo podałam wzrost z dowodu. Ehehe, mogłam podać taki bardziej rzeczywisty i wagę przed chudnięciem to bym miała wyższe BMI! Smutno mi z tego powodu, nie lubię jak się nastawiam na coś, a potem to się nie dzieje.
No więc poczekaliśmy znowu sto lat z dwoma K na przystanku na 103 rozmawiając na temat sprytnego przekazu na tabliczkach z rozkładem jazdy ("masz tam wypisane godziny, o których nie należy się spodziewać autobusu!"). Potem poszłam do banku po dofinansowanie rodzicielskie (

zakupy!). Wróciłam do domu, zjadłam obiadek i teraz siedzę u Asi w pokoju bo miałam iść spać i żeby mnie M. nie obudziła przeniosłam się tu (Asia poszła na noc do swojego). Więc co. Nic. Zgubiłam wątek. Obejrzę serial i idę spać. Pozdro
-
Sophie Lourence:
Pokaż wszystkie (1) ›